Catering najwyższych lotów

Dzisiejszy wpis chcielibyśmy poświęcić pewnemu pojęciu. Jest nim… fine dining. Tak właśnie i nie inaczej. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego akurat ono idzie na nasz blogerski ruszt? Ano dlatego, że ostatnio ktoś zapytał nas, czy catering może być sztuką. A  sztuka jest nierozerwalna z owym pojęciem. Ale po kolei!

Być może część z Was spotkała się już z tym terminem, część jednak jeszcze nie. Jak najprościej wytłumaczyć, o co w tym fine diningu naprawdę chodzi? Wyobraźcie sobie, że spotykacie się z kuchnią, w której wszystko jest „parfait” – perfekcyjna potrawa, perfekcyjny produkt i perfekcyjnie przygotowany kelner do serwowania owej perfekcyjnej potrawy. Voila! Oto właśnie, w pewnym uproszczeniu, fine dining we własnej osobie. Na termin ten składa się zarówno kunszt kucharza, jego wiedza, doświadczenie, jak i absolutnie doskonały (pod względem jakości i smaku) produkt. Myli się jednak ten, który porównuje fine dining do kuchni molekularnej. W kuchni molekularnej bowiem mocny akcent stawia się na wygląd dania – ultranowoczesny, niemal kosmiczny. W fine dining niekoniecznie – choć liczy się tu również wygląd potrawy, może zachować ona swój tradycyjny styl.

Czy zatem całe to „parfait”, jakie ma miejsce w fine diningu, da się przekuć na grunt cateringowy? Ano można, jesteśmy tego najlepszym przykładem! Kluczem w naszym przypadku jest pewna osoba – a imię Jego Bartłomiej Czerwiński. Ten charyzmatyczny i żywiołowy na potęgę człowiek jest naszym Executive Chefem. To on właśnie od 20 lat wyznacza kierunek rozwoju cateringu w Polsce, tworzy nowe trendy i kreuje rozwiązania gastronomiczne. Ba! Czy wiecie, że został On wyróżniony dyplomem jednej z najlepszych szkół gastronomicznych na świecie – a dokładnie Instytutu Paula Bocuse w Lyonie we Francji? Taka sytuacja! I można tak bez końca wymieniać Bartłomiejowe zasługi, ale…! To, co jest niezwykle istotne w kontekście naszego wątku o fine diningu to to, że nasz Bartłomiej – ten oto i żaden inny – stoi również za takim projektem, jak… Restauracja Merliniego.

Merliniego to kultowe już chyba miejsce dla miłośników prawdziwie soczystych steków i intensywnych w smaku owoców morza. Choć z zewnątrz może wygląda niepozornie, to jednak już od wielu lat owa restauracja jest rekomendowana i stale obecna w przewodniku Michelin. Kto jest zatem właścicielem tegoż jakże zacnego miejsca? Ano nasz charyzmatyczny Bartłomiej Czerwiński!

Wiedza, jaką nabył przy okazji prowadzenia restauracji fine dining (a taką jest właśnie Restauracja Merliniego), pozwoliła na stworzenie projektu wysokich lotów –  nasze Deli Catering. Miłość do produktu wysokiej jakości, autorskie przepisy przyrządzone z ogromną starannością i kunsztem – wszystko to zaprowadziło nas do iście artystycznych dań, w których style kulinarne łączą się w jedno, a po potrawach dzielnie hasają jadalne bryłki złota czy srebra 😉

Czy catering może być zatem sztuką? Może – najwyższych nawet lotów.

Ps. Jeśli ktoś z Was chce osobiście poznać naszego Bartłomieja, będzie ku temu okazja. Dokładnie 12 i 13 października, podczas festiwalu Whisky Live Warsaw 2018, Bartłomiej – w oparach najlepszych whisky świata – poprowadzi pokazy live cookingu 😉 Serdecznie zapraszamy, przybywajcie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *