Po obfitym sezonie, czas na… przemyślenia

Dziś wpis nasz dedykujemy wakacyjnemu spowolnieniu w branży cateringowej.

Wciąż wielu firmom sezonowość spędza sen z powiek. Lato – zwłaszcza w naszej branży – to czas, kiedy liczba eventów wymagających obsługi cateringowej zwyczajnie w świecie spada. Czy owy spadek jest gwałtowny? Odpowiadamy szczerze i bez ogródek – tak, jak lawina w górach. Lipiec i sierpień bowiem to miesiące, w których końcowi odbiorcy (w naszym przypadku firmy) wypoczywają w najlepsze i wyciskają ze swoich urlopów tyle, ile się da. I nie ma co mieć żalu o to, bo do odpoczynku każdy prawo ma, o! Niemniej, jak powszechnie wiadomo, gastronomia to nie produkcja bombek choinkowych – trudno tu o wyrób produktów przez okrągły rok na zapas. Owszem, ktoś z Was może powiedzieć, że jest to idealny moment na pikniki czy wesela. Prawda to, ale… Musimy w tym miejscu zaznaczyć jedno – różnica pomiędzy szczytem sezonu letniego (przypadający na czerwiec) a wakacjami jest ogromna. I choć wielu upatruje w tej sezonowości diabła wcielonego, my widzimy pewne… plusy, serio!

Przede wszystkim wychodzimy z założenia, że zamiast walczyć ze zjawiskiem wakacyjnego spowolnienia, można się do niego po prostu dopasować. Pamiętajcie o jednym – sezonowość to nie jakaś plaga egipska, która spada na człowieka jak grom z jasnego nieba. O tym, że „znów będą wakacje” śpiewał już klasyk, zwany kabaretem Otto. Dodatkowo, znając na wylot własną branżę, pewne rzeczy można (a nawet trzeba!) przewidzieć – spadek popytu na własne produkty również. Im lepiej do owego spadku się przygotujecie, tym bardziej zapanujecie nad płynnym funkcjonowaniem Waszego biznesu.

Jeśli jednak zaczynacie dopiero iść drogą cateringu, to podpowiemy Wam, że spowolnienie wakacyjne to idealny moment na poznanie szeroko pojętych trendów branży. Nie musimy w tym miejscu przekonywać Was, że ich znajomość jest na wagę złota, albowiem to one właśnie warunkują Wasze przyszłe decyzje – czy to w kontekście danego produktu, usługi czy może sposobu zarządzania zespołem.

My tu się mądrzymy, a Wy zapewne zastanawiacie się, jak nasza marka wykorzystuje letnie spowolnienie? Powiemy Wam, a co! Przede wszystkim lato jest dla nas czasem pewnych podsumowań – bardzo dogłębnie analizujemy i weryfikujemy plany, jakich podjęliśmy się w minionych miesiącach. Mówiąc krótko ocenie poddajemy pomysły, jakie wdrożyliśmy od początku roku i zastanawiamy się, czy chcemy je kontynuować w dalszej jego części. Dodatkowo, lato to dla nas idealny moment na wszelkie modyfikacje produktów i ich dopracowanie. Co więcej, z racji bardzo intensywnego roku pracy sprzęt, który wykorzystujemy na co dzień poddajemy intensywnym przeglądom i wszelkim renowacjom. Mając świadomość, jak szaleńcze potrafi być tempo naszej pracy, okres wakacyjny wykorzystujemy także na planowanie naszych nowych produktów na nadchodzący sezon jesienno-zimowy. Oprócz tego lipiec i sierpień wykorzystujemy również do spotkań i rozmów z potencjalnymi kandydatami na pracowników naszej marki, tadam!

Oczywiście nie będziemy ukrywać, że okres wakacyjny jest także i dla nas czasem odpoczynku – i to nie tylko po minionym, lecz także i przed nadchodzącym sezonem jesienno-zimowym. Pozwólcie zatem, że oddalimy się na zasłużone wakacje. Do następnego wpisu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *