Wielkanocne SOS

Wiecie, jak jest. Czasami choć bardzo, ale to bardzo chcielibyśmy przygotować świąteczne specjały (tak zupełnie sami i tylko sami, tak nam dopomóż żur i kiełbasa) to jednak codzienność brutalnie zabija nasze plany. A nie od dziś wiadomo, że baba wielkanocna sama się nie upiecze, a jaja samodzielnie farszu sobie nie zrobią. I tu z pomocą przychodzi kulinarne pogotowie dla zabieganych, czyli catering.

Raz, że niewątpliwą zaletą korzystania z cateringu świątecznego jest oszczędność czasu. Tak po prostu i zwyczajnie. Nie ma się co oszukiwać, że przyrządzanie świątecznych dań należy do niezwykle pracochłonnych. A faktem jest, że nie zawsze (a w dzisiejszych zabieganych czasach coraz rzadziej) możemy pozwolić sobie na wiele godzin, spędzonych w kuchni.

Dwa – catering to również doskonałe wsparcie dla tych osób, które czas spędzony na walkę z bardziej lub mniej udanym farszem wolą zamienić na relaks w gronie najbliższych. I jeśli jest to faktycznie mile spędzony czas, popieramy w pełni! Gorzej, jak po raz 1378 (niczym w brazylijskim tasiemcu) kolejny rok z rzędu zastanawiamy się, dlaczego wujek Tadzik zostawił ciocię Mariolę, a przecież to zła kobieta nie była…

Trzy. Istnieje jeszcze taka kategoria osób, dla których gotowanie jest zwyczajnie zbyt dużym wyzwaniem. Ale jak to mówią na mieście – każdy jest dobry w inne klocki 😉Szanujemy 😊

Na jakie dania warto postawić podczas tegorocznych świąt wielkanocnych? Szczerze? Na te, które lubicie. Choć z drugiej strony na pewno zdążyliście już zauważyć, że pomimo tego, iż trend zdrowego odżywania bardzo odcisnął piętno na naszej kuchni, to jednak znów na polskie stoły wróciły akcenty staropolskie! Z trzeciej strony powrót do tradycji nie musi przecież oznaczać całkowitego zerwania z kuchenną innowacją! Nie bójcie się zatem szaleć i eksperymentować (tylko nie za bardzo, żebyśmy potem Was po SOR-ach nie szukali!!!).

Dziś to chyba na tyle. Korzystając z okazji pragniemy złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia z okazji nadchodzących świąt wielkanocnych. Abyście mogli, choć na ten czas, zatrzymać się na chwilę i tak po ludzku – w zdrowiu i radości – odpocząć oraz nabrać sił. Drodzy Nasi, pogody ducha i mokrego śmigusa-dyngusa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *